Trzy tygodnie temu informowaliśmy o Martinie H., mężczyźnie, który w Kocobędzu został postrzelony z kuszy w głowę. Mimo szybkiej akcji ratowniczej, po tygodniu, 39-letni Rom zmarł w szpitalu uniwersyteckim w Ostrawie-Porubie. Dzisiaj odbędzie się jego pogrzeb. Wszystko wskazuje jednak na to, że to nie koniec całej historii.
Od samego początku sprawa budziła wiele kontrowersji w środowisku romskim, wśród mieszkańców Kocobędza oraz w całych Czechach. Sytuację stale podgrzewały czeskie media, które prawie codziennie informowały o postępach w dochodzeniu, powodach dla których Jaroslav S. wystrzelił z kuszy oraz o problemach finansowych rodziny Martina H. w kwestii przygotowania pogrzebu. Głosy w tej sprawie nie milkną, a kontekst rasowy, coraz częściej dominuje w dyskusji.
Według oskarżonego grupa Romów, która przyjechała do Kocobędza z Karwiny, próbowała zrabować jego mienie, które znajdowało się w stodole. Wystrzał z kuszy miał ich jedynie odstraszyć. Bezpośredni świadkowie i jednocześnie rodzina zmarłego, twierdzą, że do wsi przyjechali w poszukiwaniu złomu i nie chcieli nikogo okraść. Według Gabriela Gujdy, kuzyna Martina H., oskarżony najpierw groził im śmiercią, po czym oddał śmiertelny w skutkach strzał.
Co innego mówi Kumar Vishwanathan, aktywista romski, przedstawiciel ostrawskiej organizacji "Współistnienie", która pomogła rodzinie Martina H. zebrać pieniądze na pogrzeb. - Romowie postrzegają zabitego, jako ofiarę tragicznej pomyłki - powiedział dla dziennika internetowego iDnes.cz. Dodaje również, iż spodziewa się, że na pogrzeb przyjedzie ok. 100 osób.
Jaroslavowi S., za spowodowanie umyślnego zranienia ze skutkiem śmiertelnym grozi 16 lat więzienia. Już dziś, na łamach dziennika iDnes.cz, Pavel Matějný, przewodniczący lokalnej organizacji sprawiedliwości społecznej, zapowiada, iż na sobotę jego organizacja przygotowuje wiec protestacyjny w obronie Jaroslava S. Od samego początku wspierali go również mieszkańcy Kocobędza, zbierając podpisy pod petycją w jego obronie. W pierwszym dniu, podpisało ją 100 osób, a do piątku kolejnych 250.
Na ewentualne zamieszki w związku z pogrzebem przygotowana jest miejscowa policja. - Na pogrzeb przyjdą Romowie z całego powiatu karwińskiego nawet ci, którzy nie znali osobiście zmarłego. Policjanci są na to przygotowani. Jeśli zajdzie taka potrzeba, będą interweniować - mówi Zlatuše Viačková rzeczniczka karwińskiej policji.
Martin H., do Karwiny przyjechał z wschodniej Słowacji z miasta Michalovce. Osierocił dwójkę dzieci w wieku 8 i 6 lat.
gazetacodzienna.pl/(…)dzisiaj-pogrzeb-zastrzelonego…
Od samego początku sprawa budziła wiele kontrowersji w środowisku romskim, wśród mieszkańców Kocobędza oraz w całych Czechach. Sytuację stale podgrzewały czeskie media, które prawie codziennie informowały o postępach w dochodzeniu, powodach dla których Jaroslav S. wystrzelił z kuszy oraz o problemach finansowych rodziny Martina H. w kwestii przygotowania pogrzebu. Głosy w tej sprawie nie milkną, a kontekst rasowy, coraz częściej dominuje w dyskusji.
Według oskarżonego grupa Romów, która przyjechała do Kocobędza z Karwiny, próbowała zrabować jego mienie, które znajdowało się w stodole. Wystrzał z kuszy miał ich jedynie odstraszyć. Bezpośredni świadkowie i jednocześnie rodzina zmarłego, twierdzą, że do wsi przyjechali w poszukiwaniu złomu i nie chcieli nikogo okraść. Według Gabriela Gujdy, kuzyna Martina H., oskarżony najpierw groził im śmiercią, po czym oddał śmiertelny w skutkach strzał.
Co innego mówi Kumar Vishwanathan, aktywista romski, przedstawiciel ostrawskiej organizacji "Współistnienie", która pomogła rodzinie Martina H. zebrać pieniądze na pogrzeb. - Romowie postrzegają zabitego, jako ofiarę tragicznej pomyłki - powiedział dla dziennika internetowego iDnes.cz. Dodaje również, iż spodziewa się, że na pogrzeb przyjedzie ok. 100 osób.
Jaroslavowi S., za spowodowanie umyślnego zranienia ze skutkiem śmiertelnym grozi 16 lat więzienia. Już dziś, na łamach dziennika iDnes.cz, Pavel Matějný, przewodniczący lokalnej organizacji sprawiedliwości społecznej, zapowiada, iż na sobotę jego organizacja przygotowuje wiec protestacyjny w obronie Jaroslava S. Od samego początku wspierali go również mieszkańcy Kocobędza, zbierając podpisy pod petycją w jego obronie. W pierwszym dniu, podpisało ją 100 osób, a do piątku kolejnych 250.
Na ewentualne zamieszki w związku z pogrzebem przygotowana jest miejscowa policja. - Na pogrzeb przyjdą Romowie z całego powiatu karwińskiego nawet ci, którzy nie znali osobiście zmarłego. Policjanci są na to przygotowani. Jeśli zajdzie taka potrzeba, będą interweniować - mówi Zlatuše Viačková rzeczniczka karwińskiej policji.
Martin H., do Karwiny przyjechał z wschodniej Słowacji z miasta Michalovce. Osierocił dwójkę dzieci w wieku 8 i 6 lat.
gazetacodzienna.pl/(…)dzisiaj-pogrzeb-zastrzelonego…




-
Magdaa . ♥:
-
gość:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›