• Wpisów: 857
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis: 6 lat temu, 15:24
  • Licznik odwiedzin: 233 859 / 3297 dni
 
czechofil
 
Witajcie!

Jestem Wam winny wpis o wizycie mego kumpla z Ostrawy w Warszawie. Nie mogłem się do tego zabrać przez tę pogodę... Jakoś tak mało czeskich wrażeń mam w ostatnim czasie, więc chyba to mnie w końcu zmotywowało do napisania notki.

Już wcześniej, jeszcze zanim Kája przyjechał, jedna z Czytelniczek pytała jak się podoba stolica memu czeskiemu kumplowi, gdyż jej znajomi trochę kręcili nosem na naszą „piękną” stolicę. Byłem ciekawy jakie wrażenia wyniesie z Warszawy rodowity Ostravak.

Zaczęło się oczywiście (jak to w Polsce) z przygodami. To nic, że pociąg bezpośredni – w Zebrzydowicach, tuż za granicą wyłączono klimatyzację. Dalej było jeszcze gorzej. Za Katowicami okazało się, że na Centralnym jest ta wielka awaria, że zgasło światło i nie puszczają pociągów. No to pięknie, myślę sobie, Czech znów będzie miał przykre doświadczenia z Polską. Na szczęście jego Euro City puścili na Wschodnią bez problemu. Dlaczego wybrał Wschodnią? Chyba dlatego, żeby poznać polskie dworce od tej najgorszej strony.
264604_1628924943016_1833374178_1031081_3125168_n.jpg

Udało się, dotarł! Pierwsze co, to zostawić bagaże i ruszać w miasto. Ale wcześniej dareczki! Dostałem kibolski szalik z napisem Česko oraz kolejną, tym razem samochodową flagę czeską. To takie okazjonalne gadżety z okazji Mistrzostw Świata w Hokeju na lodzie. Takiego prezentu się nie spodziewałem. Wziąłem szalik na miasto (wpierdolą mi lub nie, muszę go mieć). Jakież było moje zdziwienie, gdy tuż pod domem na mojej stacji metra spotkaliśmy Czecha z Haviřova, który tutaj pracuje i pięknie już mówi po polsku („Muszę tutaj napierdalać na emerytury staruchów i te jebanedziurawe drogi”) :)  Rozpoznał nas tylko i wyłącznie po szaliku. Pojechaliśmy razem do centrum a w metrze rozmowa toczyła się po czesku. Ludzie čuměli. Najdziwniejsze było to, że dziewczyna Czecha, rodowita Polka ni w ząb nie rozumiała swego chłopaka. Na jej twarzy rysowało się ogromne sfrustrowanie. Nie wiem jak wy, ale gdybym ja miał dziewczynę Czeszkę (notabene córkę browarnika), nauczyłbym się jej języka – to takie inspirujące i łączące! A tu polska lipa, jak zwykle zresztą. Rozstaliśmy się i poszliśmy w miasto.

I tutaj następuje nużący dla Polaków opis zabytków Warszawy, który jest obowiązkowym punktem każdej wycieczki: Nowy Świat, Stare Miasto itp... Postanowiłem, że punktem przewodnim wizyty mego Czecha będzie piękno i zieleń naszej stolicy. Wilanów, Łazienki i mnóstwo parków: Ogród Saski, Moczydło itp. Gdy zieleń się znudziła,  Kája zaczął się zachwycać wieżowcami. Każdy inny i każdy świetny. Pstryknął stówkę zdjęć.
268557_1629330073144_1833374178_1031089_5036559_n.jpg

Nastał wieczór. Godzina 23.00 zmęczeni, ale szkoda iść do domu. Usiedliśmy pod cudownym Pałacem Kultury i Nauki. Cudownym, bo i mi i Czechowi się podobał. Siedzimy, kecame, podchodzi żul. Myślę sobie: „zaczyna się”, gdy nagle żul przemawia po czesku. „Ahoj klucy. Mate cigaretu?” Szok. Okazało się, że pracował 20 lat temu w fabryce w Brnie, podrywał Czeszki, pił czeskie piwo. A dziś z tego pozostało mu kilka zwrotów i piosenek, które śwpiewał. Mojej radości nie było końca. Takie bratanie się z żulami pod Pałacem tylko w stolicy.

Największą radość Ostravakovi sprawiła chyba wizyta na stadionie Legii. Mając na względzie moje bezpieczeństwo, szalik z czeskimi barwami narodowymi tuż przy Agrykoli musiałem schować do plecaka.
Później zaczęła się tylko niekończąca się seria zachwytów nad „tanizną” w sklepach. Słyszałem tylko: „1zł=6kč, ale taniooooooooooo! Ja się tu przeprowadzam! Czy ty wiesz jak w Czechach jest drogo? Matko, a tu taxówki są po 1,60zł/km! W Ostrawie są po 30 kč – to jest ponad 5 zł!!!” I zaczął robić zdjęcia wszystkim taksówkom, które woziły ludzi za mniej niż 1,60zl/km (są tu takie już za 1,20zł/km). A później: „Coo? Wy macie internet w telefonie 1 GB za 16zł?? W CR to masz 1GB za 500 kč”.

Kulminacją sobotniego wieczoru była oczywiście impreza. Zaczęło się niewinnie. W Tesco robiliśmy zapasy, było spokojnie do momentu dojścia do działu monopolowego. Sama młodzież, każdy kupuje niezliczone ilości wódki, Johnnego i piwa. „Vy Polaci furt chlastate!” A ja na to: taka tu jest kultura i nic z tym nie zrobisz. Mój Czech nie jest typowy – on piwa nie pije i jest szczupły. Dwóch Czechów na imprezie (mnie też brano za Czecha) robiło furrorę - „Ej sorry, która godzina?” - „Půl druhé” - „Acha....”
261263_1629417195322_1833374178_1031096_8192211_n.jpg

Następnego dnia poszliśmy na gofry i zapiekanki. Nasze polskie specjały. Tego nie ma w Czechach. Gofry najlepiej z polskimi truskawkami, bo Czesi też mają ich mało, sprowadzane są głównie z Polski. Pomyślałem sobie, że Warszawa przecież jest cała sztuczna, wybudowana po wojnie. Żeby pokazać Czechowi prawdziwą Warszawę, wziąłemgo na PRAGĘ :D Ząbkowska odnowiona, nawet czysta i spokojna, gorzej z Brzeską. Dziwne, że ludzie mieszkają w tak poniszczonych budynkach, że to stoi i nie rozpadnie się. Gość szybko chciał się stamtąd ulotnić :D Ruszyliśmy na Chmielną. Tam trafiliśmy na Flash Moba – Zombie Walk. Setki ludzi przebranych i pomalowanych jak wampiry zablokowało skrzyżowanie, położyło się na ulicy pod Sphinx'em i krzyczało „Gdzie jest krzyż?” A propos krzyża, przy zwiedzaniu Pałacu Prezydenckiego, akcja z krzyżem miała swoją powtórkę. Banda debili znów stała z transparentami i krzyżami a ja się tylko wstydziłem.
269460_1629429795637_1833374178_1031133_5480136_n.jpg

Tak więc skończył się piewrszy i drugi dzień. Zorbiłem taki program wizyty, że Karel zaczął kuleć. Mimo to, uznał wycieczkę za bardzo udaną. Podobały się mu bardzo szerokie ulice, miejsce i dla autobusów i osobno dla tramwajów. Proste szyny tramwajowe, wieżowce oczywiście, piękne parki, duża ich ilość, Stadion Narodowy, ulica Czeska na Saskiej Kępie, zapiekani i gofry. Podobała się przejażdżka nocnym Ikarusem – w CR też od dawna ich nie ma.

Nie podobały się chyba tylko jednakowe stacje metra (odc. Kabaty - Wilanowska i Wierzbno – Centrum) oraz żule żebrający o wszystko. Cieszę się, że przyjechał gość tak zacny, że poczuł to wschodnioeuropejskie powietrze, zobaczył tę brudną Wisłę, zobaczył jak niektórzy biednie żyją w tym kraju. Że pobawił się na polskiej imprezie, że będzie miał co wspominać i opowiadać innym Czechom, że mam nadzieje osławi imię Polaków w Republice. Że na zawsze zapamięta tę znaną na całym świecie polską gościnność.

Dzięki za wizytę, Kájo!

264150_1629428635608_1833374178_1031130_4677704_n.jpg

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  • awatar
     
     
    Lolek z Kunowa
    To ładnie z Twojej strony, że miasto stolicę tego kraju
    zaczynasz pokazywać od strony ....zieleni, miejskiej roślinności.

    I jest to apolityczne, słuszne, bez zaczepki, zgodne z duchem ochrony przyrody, bez
    przeginki to Twoje podejście dla zwiedzającego.

    Dołącz do wizyty spacer przez Rezerwat Las Bielański, niech obcokrajowiec zobaczy takowe zjawisko przyrodnicze w ponad półtoramilionowym mieście. A widok doliny Rudawki
    nie jednego już twardosercowca powalił na kolana.
    Nie każda stolica w Europie tak
    ma.
    A już napewno nigdy nie będzie miała :-)

    A najlepszym połączeniem -
    jest
    zieleń i ....ślady po tych, co chcieli mieć to miasto dla siebie, lub je okrutnie zniszczyć.

    Pokazuj forty, forty Twierdza Warszawa, zacznij na ten przykład od fortu Bema. A zwiedzający obcokrajowiec dostanie kilka zdrowych garści i starej architektury i przyrodniczo-krajobrazowej harmonii i historycznych niusów, pamiątki po obcych władzach.

    Jeszcze rzekę Wisłę włącz w program wizyt.

    pozDr-
     
  • awatar
     
     
    Čech
    @gość: dziekuje, Gosc. Tak, mam przyjaciol w Polsce i jeden rok mieszkalem i studjowalem w waszej Warszawie. :)
     
  • awatar
     
     
    gość
    @Čech: pisane v polstine jde Ti pekne :) Asi mas prateli z PL :D
     
  • awatar
     
     
    gość
    souhlasim s Evi
     
  • awatar
     
     
    Čech
    @Eví: to fajnie, ze ja probojem pisac po polsku i ty po czesku! :)
     
  • awatar
     
     
    Eví
    @Čech: Mozna proto, ze jsme Slovane. Nevim :) Jinak ja mam radost, ze Polacy maji takovych super sousedu jako Cesi :)
     
  • awatar
     
     
    Čech
    @Eví: no wlasnie. Bez sensu poruwnywac! Ciagle tutaj pisze, Eví, dla ciego poruwnywa sie Polska z Czechami!You should  poruwnywac z Anglia, Niemcami i nie z naszym panstwem.
     
  • awatar
     
     
    Eví
    Nie rozumiem po co porównujecie Polskę i Czechy. Każde państwo ma swoje mocne i słabe strony i to jest normalne. Ja kocham Polskę i Czechy,a te różnice mi nie przeszkadzają. W każdym państwie znajdziecie "żuli", np. w Anglii, tam ich nie brakuje w biedniejszych dzielnicach.
     
  • awatar
     
     
    Čech
    @gość: ech..., to wogule nie ma normalna dyskusja. Takie bzdury... Oczywiscie, tylko zuli sa - mieszkaja w Czechach...i ponownie, nie chcial bym tutaj rozpoczac, jak w Polsce...
     
  • awatar
     
     
     
  • awatar
     
     
    Čech
    @gość: sorry, ale nie rozumie, co to jest: ZULI!
     
  • awatar
     
     
    gość
    JA tam w Czechach widziałem sępiących żuli. W Ostrawie ;-)
     
  • awatar
     
     
    Čech
    @Čech no. 2: HM..., no, to ano, máš pravdu, že Češi smrdí - stačí přijít do Tesca nebo Kauflandu a hned mám žaludek zmasírovaný, ale uvědom si, že převážně stařší lidi, ale je to diskutabilní. V Polsku jsem lidi neočuchával, takže nevím. A čistota? No, tak polskou domácnost - domácnosti - jsi asi ještě neviděl. Já jsem byl vždycky v šoku!
     
  • awatar
     
     
    Čech no. 2
    @Čech: V ČR se žije lépe, polská města jsou špinavá. Ale souhlasím s tím, že sami Češi moc na čistotu nedbají - většina mužů páchne potem atd. Pokud dokážeš rozeznat 3 věci (město, životní úroveň a hygienu), tak pochopíš. Takže nebuď trouba.
     
  • awatar
     
     
    Čech
    @Čech no. 2: sorry, ale co ty tu piszes??? Jeden raz, ze w Czechy sa lepsze niz Polska i potem (na Gosca). ''zgadzam sie'', ze Czechy okropne itp. :D  FUNNY! :D
     
  • awatar
     
     
    Čech
    @gość: ojejku, to smutne, co napiszes, (Czesi to brudny narod, sa biedni itp...), ale jezeli tak myslis, to tak mysli, nie bedem Ci tego odbierac. Nie chce mi sie tutaj pisac, jekie ja mnialem wrazenia po roce zycia w Polsce - w Warszawie. Wy Polacy jestescie naprawde dziwni - poruwnywanie z Czechami! Czesi tego wogule nie maja. Ja tutaj chodze tylko, ze sie interesuje, jakie myslenie jest was Polakow,ale jestem bardzo, ale bardzo rozczarowany.
     
  • awatar
     
     
    Čech no. 2
    @gość: Zgadzam sie!
     
  • awatar
     
     
    gość
    Oj, obawiam się, że więcej żuli jest w czeskiej Pradze niż w Warszawie. Nie znam bardziej zaniedbanego narodu niż Czesi, którzy nie tylko najchętniej chodzą najchętniej w łachmanach z lumpeksu, ale często po prostu rzadko się myją czy piorą rzeczy. Jest też sporo biedy, żebractwa. Ale to fakt, że Czesi są mniej agresywni od Polaków. To im się chwali. A tam na marginesie: gofry i zapiekanki to nienajlepsza nasza wizytówka. Swieże owoce i warzywa - to powinniśmy promować. W Czechach zielenina to wciąż trochę egzotyka, a np. za truskawki płaci się fortunę.
     
  • awatar
     
     
    Čech no. 2
    @ČECH: To moge, oczywiscie, jezeli masz z tym jakis problem, Čechu milý. Ale celkově myslím, že jsou v PL větší regionální rozdíly než u nás: Wawa, Wrocek, Krakus - ok. Ale Slask, po prostu tragiczne: widzialem budynek Gazety Wyborczej w Katowicach - okropnie brudny jak cale miasto. Szok.
     
  • awatar
     
     
    ČECH
    @Čech: Milý Čechu, to ano, máš pravdu, že se u nás v Česku žije lépe (nechtěl bych v Polsku žít), ale můžeš změnit své titulování na těchto stránkách???! Najednou se tu začne stejně titulovat jako má maličkost, a to pak vypadá, že to píšu! Díky! Čech
     
  • awatar
     
     
    Čech
    Ještě jsem ve Varšavě nebyl, Kraków znám, je moc pěkný a příjemný.
    U nás se ale žije lépe než v Polsku.
     
  • awatar
     
     
    ČECH
    Fajny wpis. Przypomnialem sobie lata w Warszawie! Dzieki.
     
  • awatar
     
     
    Eví
    Świetny blog i ciekawe wpisy. Też bym chciała mieć znajomych Czechów, którzy wpadali by do mnie z wizytą, tylko jeszcze czeski musiałabym podszkolić ;)
    Pozdrawiam i hezky vecer preju ! :)